Dlaczego Szachy? - naukowo

Autor Tomasz Polak - Prezes Fundacji na rzecz wspierania szachów w Warszawie. 
Daleko posunięta specjalizacji produkcji doprowadziła do sytuacji w której wielu pracowników odpowiada za niewielki fragment procesu produkcyjnego (tzw. "praca w okruchach").

"Uprzedmiotowiony człowiek spędza czas na wykonywaniu czynności, którymi nie jest zainteresowany, wśród ludzi, którzy go nie ciekawią, produkując przedmioty, które go niewiele obchodzą. Kiedy zaś nie wytwarza - konsumuje. Jest jakby wiecznym oseskiem z otwartą buzią, przyjmującym biernie wszystko to, co narzuca mu mający zapobiegać nudzie przemysł - papierosy, trunki, kino, telewizję, sport, lektury itd." (E.Fromm)

Zatracenie inicjatywy przypominające psychozę depresyjną. Remedium na tego rodzaju chorobę może stanowić aktywny udział w kulturze - czynności autoteliczne, wykonywane dobrowolnie i rozszerzające pole poznawcze przez dostarczenie wiedzy o rzeczywistości oraz pełniące funkcję emocjonalno-motywacyjną (inspiracja oraz uruchamianie procesów uczuciowo-wolicjonalnych).

64 pola i 32 bierki to ogromna liczba permutacji i szeroki wachlarz możliwości decyzyjnych. "Maszyna została sprawdzona, wszystkie kulki znajdują się na swoich miejscach. Przystępujemy do pierwszego losowania..." Zaprzęgamy do pracy nasz mózg, to samo czyni nasz przeciwnik. Obwody pracują pełną parą. Dwaj ułani z wyciągniętymi na wprost lancami... Każdy biegły w swoim rzemiośle. Konie ruszyły... Poszło... Mieliśmy świetny plan. Co się z nim stało? Zbiliśmy mu hetmana a on dał nam mata? Nie do wiary! (zob. Lasker 1911) A jednak! Czyli co - hetman w roli wabika?! Koń trojański?  

Najpiękniejszą rzeczą jest możliwość doświadczania tajemnicy.
Jest ona źródłem całej prawdziwej sztuki i nauki.
Albert Einstein (w: What I Believe)

Ale, wracając do szachów: nie wierzmy pozorom, "nie wszystko złoto co się świeci". Zbity hetman faktycznie może być gwoździem do trumny. Praktyka szachownicy często przerasta ograniczenia naszej wyobraźni. W efekcie nasza wyobraźnia rozszerza się. Nabieramy zdrowego dystansu do własnych osądów i przekonań do tego co jest, a co nie jest możliwe. Paradoksalnie: ta niepewność właśnie otwiera nam nowe, szerokie pole możliwości... ("udziwnianie swojskości", "oswajanie dziwnego"). Odrywamy się od rutyny w myśleniu i działaniu, przestajemy być niewolnikami stereotypów.

Lekcja pokory jest jednocześnie lekcją wolności.

Uwalniamy się z pęt jednostkowej świadomości i odważnie żegnamy z cieniami w platońskiej jaskinii.

Sytuacje na szachownicy unaoczniają nam
nasze wewnętrzne modele myślowe
i umożliwiają kształtowanie nowych,
lepszych, bardziej uniwersalnych.

Sprzyja to otwartości światopoglądowej i tolerancji. Jak świat długi i szeroki, jedna rzecz przez wieki wieków się nie zmienia:

"Głupcy - są pewni siebie
a mędrcy - pełni wątpliwości."

Te dzieci milczą
nie dlatego
że nie zrozumiały pytania.
One tkwią nieruchomo
daremnie doszukując się niuansów
których w prostym pytaniu nie było.

Komputery są głupie:
potrafią tylko udzielać odpowiedzi,
nie potrafią natomiast dziwić się
i zadawać pytań.

Wśród ludzi nader często spotkać możemy "monopolistów wiedzy" czy "typ szybkostrzelny":

Wszyscy znamy ten typ:
rozpuszczają języki grubo wcześniej
niż włączą im się szare komórki,
wyjaśniają nam na czym polega nasz błąd
i dlaczego go popełniliśmy
zanim jeszcze zdążymy powiedzieć
o co nam naprawdę chodzi.

IAO! - Imperatyw Alfy i Omegi

Doniosłość modeli myślowych jest olbrzymia. Nasze wyobrażenia o sposobie funkcjonowania świata przekładają się na nasze zachowania i relacje z otoczeniem (znacie ten dowcip: "Sprzedam encyklopedie Britanica. 12 tomów. Stan b. dobry, prawie nie używana. Więcej nie będzie mi potrzebna. Ożeniłem się. Żona wie k... wszystko !!!"). A przecież we wczesnym wieku można kształtować intelekt i charakter wychowanka. Profilaktyka jest tańsza, łatwiejsza i skuteczniejsza od leczenia.

SZACHY SŁUŻĄ ROZWIJANIU WSPANIAŁEGO POTENCJAŁU CZŁOWIEKA

Jak można uwolnić się od IAO - "pułapki głębokiego subiektywizmu", pierwszej, spontanicznej i przeważnie niewłaściwej reakcji? Poznając i stosując inne techniki myślenia i działania np. metodę 6 kapeluszy Edwarda de Bono.

Warto również zapoznać się z modlitwą Św. Tomasza z Akwinu.

Niektórzy ludzie przez 30 lat
popełniają te same błędy,
a potem nazywają to
"bogatym doświadczeniem".
Carl Rogers

"Człowiek mądry w każdym systemie kulturalnym szuka i znajduje ważność wewnętrzną, każdą produkcyjną czynność kulturalną uważa za godną poparcia. Odmawia ważności tylko przeczeniom, przeciwstawia się tylko niszczeniu."
Znaniecki F., Ludzie teraźniejsi a cywilizacja przyszłości, s. 27, PWN, Warszawa 2001

Podstawą działania człowieka przyszłości ma być analiza obiektywnych możliwości cywilizacyjnych, a nie stan "własnych jaźni" czy "własnych funkcji". Wg F. Znanieckiego "osobnik intelektualnie wykształcony to taki, który umie myśleć, czyli stawiać i rozwiązywać problemy kulturalne za pomocą metod poznawczych, zamiast przyjmować gotowe problemy i rozwiązania z naśladownictwa innych osobników, z tradycji panujących w jego środowisku lub z własnych przyzwyczajeń." Człowiek taki nie może wyrastać w kręgach wychowawczych czy kręgach pracy, wprowadzających w rzeczywistość kulturalną przytłaczającą swoim ogromem i gotowym porządkiem, wymagającą dostosowania się do innych i nie dającą pola do obiektywnie ważnej twórczości. Starsze pokolenie, z zespołu autorytetów stać się powinno zespołem przyjaciół, z którymi każde zbliżenie jest swobodne - bo jako towarzysze zabaw wszyscy są równi. Taka jest rola zabawy, a szachy stwarzają wspaniałą sposobność do międzypokoleniowych i międzykulturowych interakcji.

 

A jak się mają szachy do biznesu?

W twierdzeniu że "zarządzanie to sztuka otaczania się ludźmi mądrzejszymi od siebie" jest wiele prawdy. Warunkiem skuteczności takiego układu jest zadbanie o to aby "spór generował światło, nie ogień", wówczas różnice zdań stają się siłą, a nie słabością ("SWOT").

Dotychczasowe doświadczenia, założenia, procedury czy ramy pojęciowe pełnią u ludzi i w organizacjach funkcję jak gdyby mentalnego układu immunologicznego. Informacja która "nie pasuje" jest odrzucana. Historia wynalazków upleciona jest z opowieści o ludziach których wizjonerstwo zadawało kłam powszechnie przyjętym sposobom postrzegania.

W pewnym miejscu dochodziło do dużej liczby wypadków na pasach dla pieszych. Zdyscyplinowanie kierowców było trudne do wykonania. Znaleziono jednak rozwiązanie problemu - zlikwidowano pasy. Piesi zaczęli uważnie rozglądać się przechodząc przez jezdnię. Wypadkowość (o, dziwo!) faktycznie zmalała.

Recepta na dobry pomysł
1. Wymyśl coś absurdalnego.
2. Poszukaj w tym ziarna prawdy.
3. Opatentuj to i zgarnij kasę...

...podobnie jak uczyniła to wynalazczyni biustonosza. „Mary Phelps Jacobs miała zaledwie 19 lat, gdy kazała służącej uszyć bieliznę z dwóch koronkowych chusteczek i różowej wstążki. Nazwała swój wynalazek biustonoszem, opatentowała go, a później sprzedała patent za 15 000 dolarów firmie gorseciarskiej Warners Brothers.” (A. Ries, J. Trout: Marketing do góry nogami). W przypadku wizjonerów opór materii jest nieunikniony - czy sądzicie że ówcześni Einsteina ochoczo przystali na "e=mc2"?

Twój wysiłek nie musi pójść na marne
jeśli zaprojektowałeś zamki w powietrzu.
Tam właśnie jest ich miejsce.
Teraz zbuduj pod nimi fundamenty.

"Błąd punktu odniesienia" to opieranie się na dotychczasowych praktykach przy poszukiwaniu rozwiązań, gdzie pewne zmienne nieświadomie przyjmowane są jako stałe. To jak wieczne polerowanie starych butów - reperowanie starego samochodu kiedy tanio można nabyć inny, lepszy. Powodem może być brak odwagi, wyobraźni czy świadomości ograniczeń własnego paradygmatu. Cała sztuka polega na przyjęciu innego punktu widzenia. Dobre rozwiązanie nader często wygląda na pozór absurdalnie. "Outsourcing" czy "delegowanie uprawnień" - oto przykłady jak zrobić więcej robiąc mniej (metoda Pareto: "Concentrate not on doing the things right, but on doing the right things.").

W obecnej epoce informacji, w dobie globalizacji i szybkiego postępu naukowo-technicznego aby przetrwać firmom potrzebni są "heretycy" - ludzie zdolni do kwestionowania "status quo" i "modus operandi". Zjadanie własnego ogona to branżach high-tech sposób na przetrwanie (HP znaczącą część przychodów czerpie z produktów które rok wcześniej nie istniały, "każdego dnia znajdujemy się o rok od bankructwa").

Bylejakość ("przyjdzie walec i wyrówna")
czy pasywność ("...a, jakoś to będzie...")
to hymny reliktów przeszłości.

Gdy "jakość" zamieni się w "jakoś"
cenną nagrodę otrzyma ktoś inny... ;(

Wiedza i kreatywność w olbrzymim stopniu stanowią obecnie substytut innych aktywów. Ci którzy nie podejmą wysiłku poruszenia wyobraźnią ryzykują tym, że zrobi to za nich ktoś inny.

PODSUMOWANIE

 

  • Gra w szachy to atrakcyjny sposób aktywnego spędzania wolnego czasu.
  • Sytuacje na szachownicy i strategie szachowe to doskonały sposób komunikacji z własnym mózgiem i osobowością.
  • Rozwój wytrwałości w działaniu, wyobraźni, tolerancji, otwartości światopoglądowej i pozytywna osobowość - oto długofalowe rezultaty grania w szachy.
  • Wytrwałość na "szachym poligonie" to trening i przepustka do świata prawdziwego biznesu: kreatywnego marketingu, konsultingu, działalności samorządowej czy polityki. Szachy to klucz do działań autentycznych, takich które nie są "grą o sumie zerowej" lecz odkrywają nowe "błękitne oceany".
  • Jednym z "błękitnych oceanów" jest OBYWATELSKIE WYCHOWANIE POPRZEZ SZACHY.
  • Zazwyczaj media prezentują niezwykłych ludzi. SZACHY TO NIEZWYKŁY SPORT DLA ZWYKŁYCH LUDZI.

 

"I raz i dwa i trzy i już widok cudowny się śni
Kraj płynący ambrozją i mlekiem
Kraj pachnący uczciwym człowiekiem
Który wszystkim otwiera drzwi
I raz i dwa i trzy znikła bieda i kwitną bzy
Więc bogate nareszcie są tłumy
Niekoniecznie przez koło fortuny
Lecz zwyczajne szczęśliwe dni."

Grupa Pod Budą: "Doliczyć do trzech"