Jak stworzyć strategię rozkwitu polskich szachów

Jan Macieja
Warszawa, grudzień 2009

Spis treści

1.    Uwagi do strategii Polskiego Związku Szachowego.
2.    Stworzenie strategii rozwoju szachów wielkim wyzwaniem metodologicznym i intelektualnym.
3.    Synteza teorii budowy strategii.
4.    Najczęściej stosowana metoda tworzenia strategii rozwiązywania problemów społecznych przez organizacje pozarządowe.
5.    Czy obserwowana komercjalizacja sportu mieć będzie wpływ na strategię rozwoju szachów w Polsce?
6.    Podsumowanie końcowe.




1.    Uwagi do „Strategii Polskiego Związku Szachowego”.
Do składowych strategii z przedstawionego projektu zaliczyć można:
1)    rozdział „wartości i cele”, choć można mniemać, że „pokazy gry na ślepo” raczej wprowadzają szachy na ślepą uliczkę, niż stanowią element strategii rozwoju polskich szachów;
2)    pierwsze dwa akapity rozdziału „Struktura”. Natomiast nigdy bym nie wpadł na pomysł, że do strategii należą rozważania nt.:
- „ile pracy i zaangażowania można oczekiwać” od społecznego działacza?
- sposoby „definiowania i rozwiązywania konfliktów interesów członka zarządu z sędzią, organizatora imprez z ojcem zawodnika”,
- „relacje pomiędzy Biurem a Zarządem”,
- „czy szef Biura ma być członkiem Zarządu czy Sekretarzem Generalnym”,
- „stawki sędziowskie”,
- „jak wspierać i budować działaczy”?,
- „kiedy działacz może zarabiać”?
To nawet nie są elementy taktyki; co najwyżej materiał na posiedzenie Zarządu;
3)    niektóre ekscerpty z rozdziału „Strategia właściwa”, np.:
- mnogość rozgrywek drużynowych,
- wykaz kadry.
Jednakże większość zapisów nijak ma się do „strategii”, np.:
- liga stacjonarna czy dojazdowa. Jałowość dyskusji na ten temat przedstawiłem w moim opracowaniu: „Rozwój szachów w Polsce wymaga fundamentalnych reform strukturalnych i przyciągnięcia do nich elit a nie paliatywów”, rozdz. 1, http://www.poloniachess.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=625&Itemid=124 .
- zgrupowanie czy szkolenie indywidualne (moje uwagi patrz: „Rozwój szachów...”, pkt 2.5,
- „rola trenera kadry”,
- „stany przejściowe”.
4)    niektóre ekscerpty z rozdziału „Systemy...”, np.:
- „jak powinny wyglądać turnieje”? choć słowo „wyglądać” nie jest na miejscu, to sam problem dobrej organizacji imprez szachowych jest bardzo ważny;
- „awanse, przydział kategorii i innych uprawnień”1) .
Natomiast umieszczanie w projekcie strategii propozycji dywagacji nt.:
-  „czego powinniśmy oczekiwać od sędziów”? (od czego są regulaminy opracowane przez specjalistów?),
- „kogo promujemy za darmo”,
- „jak pracuje pracownik biura, a jak członek Zarządu”?
- „procedury i zasady wspierania pracy członka Zarządu przez biuro”,
- „czy prowadzimy komunikację bezpośrednią z członkami”?
obniża poziom dyskusji nt. strategii rozwoju szachów.

Mniej więcej to samo można powiedzieć o rozdziałach „Styl” oraz „Załoga”.
Opracowanie strategii rozwoju szachów w Polsce jest przedsięwzięciem niezbędnym. Jej posiadanie, której głównymi częściami składowymi byłyby założenia „ustawy szachowej” i wprowadzenie nauczania szachów w szkole przez jej nauczycieli, ułatwiłoby rozwój szachów w naszym kraju. Wielu przyjaciół szachów wiedziałoby lepiej, jak nam pomóc, a działania środowiska szachowego byłyby lepiej przemyślane, zespolone i posiadałyby lepiej określony horyzont czasowy, a także potrzebne środki.

2. Stworzenie strategii rozwoju szachów wielkim wyzwaniem intelektualnym.

Ze względu na znaną złożoność uwarunkowań rozwoju szachów, zbudowanie strategii ich rozwoju jest bardzo trudne. Wymaga umiejętnego wykorzystania dostępnych i oczekiwanych w wyniku realizacji strategii środków, a także atutów, jakimi dysponuje całe środowisko szachowe (zawodnicy, działacze, wielbiciele szachów, związki, kluby) dla zagwarantowania ich rozwoju w długim czasie.
Po to, aby zbudować strategię, trzeba najpierw wiedzieć, co się chce osiągnąć, a do czego nie można dopuścić. Jeśli silna wola jest najważniejszym komponentem strategii, to jej kwintesencją jest decyzja czego nie czynić. Trzeba też stale mieć w pamięci, że strategia odnosi się do tworzenia czegoś nowego; nie ma strategii bez pierwiastka innowacji. Strategia rozwoju szachów odnosi się zawsze do dalszej przyszłości.
Najwybitniejsi specjaliści podkreślają, że warunkiem powodzenia są nie tylko środki, lecz również wola i determinacja osiągnięcia sukcesu, a zarazem umiejętność odróżnienia się od innych w doborze sposobów i środków osiągnięcia celów. Polska strategia rozwoju szachów nie może opierać się na naśladowaniu cudzych działań, a zwłaszcza strategii podmiotów gospodarczych. Dobre strategie są też niemożliwe bez kreatywności, oryginalności, a zwłaszcza bez niekonwencjonalnego sposobu myślenia. Jeśli nie można wymyślić czegoś nowego, należy pozyskać do zespołu „think tank” więcej osób, zwłaszcza rekrutujących się ze środowisk intelektualistów, socjologów, pedagogów, ekonomistów, polityków. Realizacja strategii zapewnienia rozkwitu polskim szachom - mierzonego ich powszechnością i wprowadzeniem kilku zawodników na Olimp – wymaga niebywałej wytrwałości, siły i odwagi Samsona oraz cierpliwości Mojżesza wyprowadzającego Izraelitów z Egiptu. Posługuję się alegorią po to, aby jeszcze raz podkreślić przesłanie, że przedstawionego celu nie da się osiągnąć z dnia na dzień. Jak powiedział Wirgiliusz sukces przyjdzie dopiero po wielu latach bardzo ciężkiej, przemyślanej pracy; jej owoce zbierać będą wnuki.
Porzucając ujęcie alegoryczne i przechodząc do bardziej pragmatycznego języka, pragnę podkreślić, że stworzenie strategii upowszechniania szachów i wprowadzenia kilku zawodników do czołówki światowej wymagać będzie inteligencji, intuicji, racjonalności, woli przezwyciężenia trudności, umiejętnej analizy i postępu, a zwłaszcza umiejętności pozyskiwania przychylności ze strony ludzi wybitnych i wykorzystania potencjału ludzi zainteresowanych osiągnięciem wskazanych celów. Mottem niech będzie przesłanie Wiktora Hugo: „ad augusta per angusta”. Myślę, że stworzenie strategii będzie zadaniem na całą kadencję nowego Zarządu.

3. Synteza teorii budowy strategii.

Słowo „strategia” pochodzi od greckich słów stratós (armia, wojsko) i āgein (dowodzić). Aż do lat 60-tych XX w. strategia kojarzona była z przygotowaniem i prowadzeniem wojen. Wielki wkład w jej rozwój wniósł generał pruski Carl von Clausewitz. Jego koncepcja strategii związanej z przygotowaniem i prowadzeniem wojny nie straciła waloru aktualności. Nie jest jednak przydatna do opracowywania strategii rozwiązywania szeroko rozumianych problemów gospodarczych, nie wspominając społecznych.
Ich  rozwiązywaniu służyć miały stworzone w latach 50-tych i 60-tych metody planowania długoterminowego nastawienia na przewidywanie wzrostu w oparciu o w miarę trwałe trendy rozwojowe. Metody te, wymyślone na Zachodzie, praktycznie stosowane były jedynie w krajach bloku komunistycznego; okazały się nieprzydatne w państwach kapitalistycznych, gdyż nie uwzględniały należycie istoty gospodarki kapitalistycznej.
W latach 70-tych i 80-tych na Zachodzie – głównie w Stanach Zjednoczonych – powstały różne systemy strategii rozwoju wielkich firm, których:
-    podmiotem zainteresowania były: możliwości zewnętrzne, kluczowe kompetencje, a po 2000 r. wartości, integracja, zasoby wewnętrzne,
-    zawartość nakierowana była na: atrakcyjność rynków, przewagę konkurencyjną, dywersyfikację, umiejętności, specjalizację, zasoby, a po 2000 r. na dyscyplinę rynku kapitałowego i na podstawową działalność (rób to, w czym jesteś najlepszy w branży),
Natomiast umieszczanie w projekcie strategii propozycji dywagacji nt.:
-    założeniami strategii w latach 70-tych i 80-tych były: „możemy zrobić wszystko”, „przyszłość jest przewidywalna”, „strategie definiują kompetencje firmy” , a po 2000 r.: „należy tworzyć wartość i zdobyć przewagę poprzez koncentrację”.
Twórcami teorii strategii rozwoju firmy byli Igor Ansoff (Lockheed Aircraft Co.), wybitni specjaliści MacKinsey i Boston Consulting Group, a po 1980 r. duży wkład wnieśli specjaliści General Electric. Jednakże reorientację strategii w dalszych latach tego dziesięciolecia wiąże się z osobą profesora Harvardu Michaela Portera („Strategia konkurencji”) oraz Petersa i Watermana z MacKinseya, którzy rozwinęli model 7-S. Jest on stworzony do opracowania strategii rozwoju wielkich firm biznesowych, stąd dziwi propozycja jego wykorzystania do stworzenia „Strategii PZ Szach”. Postaram się wykazać dalej, że nie jest on przydatny ani do tworzenia strategii rozwoju polskich szachów ani do budowania potęgi Zarządu.
Na początku lat 90-tych za guru twórców strategii rozwoju firm uznawani byli Hamel i Prahalada.
Z doświadczeń Komisji Europejskiej wynika, że nawet udoskonalonych metod opracowywania strategii rozwoju wielkich firm, nie można stosować do opracowywania strategii rozwoju instytucji (organizacji) pozarządowych, jaką jest PZSzach. Powodowane jest to tym, że celem społecznym, a zarazem obowiązkiem firmy jest powiększanie zysku, bez którego nie byłoby rozwoju, gdyż nie byłoby środków potrzebnych na nowe inwestycje oraz umacnianie pozycji rynkowej firmy (które też służy powiększaniu zysku). Natomiast celem organizacji pozarządowych, jaką jest PZ Szach, nie jest powiększanie zysku, lecz wzbogacanie różnych sfer życia intelektualnego, duchowego, wspomaganie wychowania młodzieży przez współzawodnictwo sportowe, a także rozwiązywanie trudnych problemów jednostek lub całych grup społecznych (np. wykluczenia, uzależnienia, dystans socjalny). Z różnic celów firm biznesowych i organizacji pozarządowych, a także zasadniczo odmiennych źródeł finansowania realizacji strategii, wynikają różnice metodologiczne opracowywania ich strategii, choć niektóre składowe – przynajmniej z nazwy – są jednakie. Wspólne składowe strategii firmy i organizacji pozarządowych to: „wartości i cele” i „strategia właściwa”(czyli plany działań dla osiągnięcia celów nadrzędnych poprzez określenie celów pośrednich.
Wskutek różnicy w celach: (zysk – misja społeczna), prawdę mówiąc, przynajmniej w Europie Zachodniej, nigdy nie budowano strategii rozwoju organizacji pozarządowych (takich jak PZSzach), lecz strategię rozwiązywania przez nie danych problemów np. przezwyciężanie wykluczeń społecznych, stwarzanie równości szans rozwojowych przez lepsze przygotowanie do studiów, zapewnienie różnych gier umysłowych ćwiczących pracę mózgu, organizowanie pomocy niepełnosprawnym, przezwyciężanie fobii wywołanych odmiennościami narodowymi.
W strategii organizacji pozarządowych nie uwzględnia się takich ważnych składowych, jak: systemy, załoga (pracują wolontariusze i organizacja pozarządowa nie ma wpływu na ich rozwój, wychowanie, materialne motywowanie), umiejętności (decyduje chęć pracy, pasja, morale rozumiane jako skłonność do poświęceń) dla osiągnięcia celu.

4. Najczęściej stosowana metoda tworzenia strategii rozwiązywania problemów społecznych przez organizacje pozarządowe w Europie.

Współcześnie w Europie, do opracowywania strategii rozwiązywania problemów sfery społecznej, w tym publicznej, przez organizacje pozarządowe, najczęściej stosuje się metodę zwaną – PCM – Projekt Cycle Management (opracowaną przez Komisję Europejską w 1992 r.). Jest ona systemem tworzenia projektu i zarządzania jego realizacją, którego celem jest osiąganie złożonych problemów np. edukacyjnych, społecznych, wychowawczych, sportowych. Najczęściej osiągnięcie wspomnianych celów przyczynia się do przezwyciężania barier modernizacyjnych kraju lub regionu (regionów),  a po drugie, do rozwoju tych organizacji pozarządowych, które są najbardziej sprawne w realizacji danych przedsięwzięć. Statystycznie biorąc, takie organizacje mają najłatwiejszy dostęp do największych zasobów środków publicznych, choć niedorozwój demokracji i instytucji państwa sprawia, że nie zawsze tak się dzieje. Niemniej, w dłuższym okresie rozwijają się szybciej te organizacje, które lepiej od innych potrafią rozwiązywać problemy stanowiące szeroko rozumiane bariery modernizacyjne, czyli górujące nad innymi organizacjami przydatnością społeczną.
PCM jest stosunkowo prostą, logiczną metodą, wywodzącą się z nauk o zarządzaniu, ale inaczej niż opisana metoda sporządzania strategii firm (np.        7 – S) bazuje na podejściu GOPP (goal oriented project planning). Metoda pozwala stosunkowo jasno sprecyzować problemy i zachowania prowadzące do ich rozwiązania, określić potrzebne nakłady, czas realizacji i pozyskać odpowiednich ludzi.
Posługując się metodą PCM i spostrzeżeniem, że do 2014 r. we wszystkich województwach realizowane będą unijne programy podwyższania kwalifikacji nauczycieli, wydaje się, że strategię rozwoju szachów można by budować w niżej opisany sposób.

Krok 1

4.1. Określenie celu przedsięwzięcia/projektu (trzeba wskazać problemy społeczne,
modernizacyjne, które chcemy rozwiązać upowszechniając grę szachową).

Chcąc pozyskać środki publiczne na upowszechnienie szachów, trzeba potrafić wykazać, że główna potrzeba masowego upowszechniania szachów wynika z ich przydatności do przezwyciężania istniejących w kraju (województwie) barier modernizacyjnych. Są nimi niewątpliwie: niedostatek kapitału ludzkiego (w rozumieniu Shultza, noblisty z 1979 r.); niedostatek kapitału społecznego, zwłaszcza jego części prorozwojowej; niski poziom znajomości matematyki w szkołach, wyznaczający niski poziom fizyki i innych przedmiotów ścisłych, co z kolei skutkuje niewielką liczbę zgłaszanych patentów międzynarodowych (w 2008 r. Polska zgłosiła 102 patenty, Niemcy 17,5 tys. patentów, w UE na 1 mln przypada 105 patentów, w Polsce 3); wysoki stopień wykluczeń nie pozwalający na zespolenie narodu w obliczu realizacji wielkich zadań; wysokie bezrobocie wśród osób niesprawnych fizycznie, w tym ociemniałych; niedorozwój  instytucji nieformalnych (w rozumieniu Northa, noblisty z 1993 r.), niska znajomość języka angielskiego odcinająca nas od kultury światowej i nauki oraz pozbawiająca naszą młodzież możliwości robienia kariery światowej; niski prestiż Polski w świecie; wysoki stopień uzależnień dzieci i młodzieży od narkotyków i ciągle wysoki od alkoholu oraz papierosów; słabe przygotowanie nauczycieli do nowoczesnego nauczania dzieci matematyki drogą gier i zabaw, a młodzieży licealnej drogą samodzielnego studiowania; brak metod wyłapywania talentów (geniusz nie musi być prymusem); brak ukształtowanych wśród większości mieszkańców kraju cech nazywanych rygoryzmem społecznym; często spotykana niechęć do odmienności narodowej, będąca skutkiem ugruntowanych fobii.

Krok 2

4.2. Przedstawienie celu ogólnego i celów szczegółowych projektu, pozwalającego przezwyciężać wymienione w pkt 4.1. bariery modernizacyjne.

Za cel ogólny uznać można upowszechnienie szachów na skalę masową, pozwalającą wzmocnić działania instytucji państwa podejmowane dla przezwyciężenia barier modernizacyjnych. Jest ono jedynie możliwe przez wprowadzenie szachów do szkoły tj. drogą nauczania szachów w szkołach podstawowych, gimnazjalnych i licealnych przez pracujących w szkołach nauczycieli. Wprowadzenie szachów do szkoły wymaga zatem masowego przeszkolenia nauczycieli szkół podstawowych i średnich.
Z dobrze udokumentowanych badań wynika (Jim Celone, whychess: http://www.edutechchess.com/whychess.html), że „Gra w szachy jest aktywnością, która rozwija nieograniczone zdolności umysłu, obejmujące wiele umiejętności używanych później w życiu: zdolność koncentracji, krytyczne myślenie, myślenie abstrakcyjne, rozwiązywanie problemów, rozpoznawanie wzorców, planowanie strategiczne, kreatywność, analiza, synteza i ocenianie – aby wymienić tylko kilka. Szachy mogą stać się efektywnym narzędziem dydaktycznym, uczącym rozwiązywania problemów i abstrakcyjnego myślenia.  Uczenie się, jak rozwiązać problem, jest bardziej istotne niż nauka rozwiązania konkretnego problemu. Gra w szachy uczy jak analizować sytuację, skupiając się na najważniejszych czynnikach i eliminując szumy, czy też jak znajdować nowe warianty rozwiązań i te plany wcielać w życie” (Jim Celone, Why Chess).

4.3. Cele szczegółowe przedsięwzięcia (projektu). Po to, aby pozyskać środki na ich zrealizowanie, trzeba potrafić przekonywująco wykazać, że masowe nauczanie szachów w szkołach przyczyni się do przezwyciężania opisanych w pkt. 4.2. barier modernizacyjnych. W szczególności przyczyni się do:
- powiększenia kapitału ludzkiego; przeszkoleni nauczyciele zdobędą dodatkowe kwalifikacje umożliwiające nauczanie drugiego przedmiotu; poszerzą horyzonty myślowe, będą potrafili wykorzystać edukacyjne i wychowawcze walory szachów do przebudowy szkoły, w tym stosowania nowych, opartych na grze metod nauczania matematyki. Będą mogli wydłużyć okres aktywności zawodowej, co jest bardzo istotne w przewidywanej sytuacji demograficznej;
- powiększenia kapitału społecznego, a zwłaszcza jego części prorozwojowej. Drużynowe współzawodnictwo sportowe w szachach jest bowiem sprawdzoną metodą wyrabiania gotowości poświęcania doraźnych korzyści osobistych dla dobra większej grupy, poprawiającego w dłuższym czasie również dobro jednostki;
- zmniejszenia liczby młodzieży uzależnionej od narkotyków, palenia papierosów i nadużywania alkoholu, gdyż dzieci grające w szachy mają lepszą opiekę pozaszkolną (trenerzy), a rodzice bardziej się nimi interesują, spędzają z nimi więcej czasu, częściej jedzą z nimi wspólne kolacje lub obiady. Wg zakończonych w tym roku badań Columbia University jest to najskuteczniejszy sposób na zmniejszenie liczby dzieci wpadających w uzależnienia oraz konflikty z prawem;
- wyrównywania szans rozwojowych. Osiągnięciem transformacji jest to, że w Polsce odkryty talent szachowy już nie ginie. Przydatność szachów w odkrywaniu talentów polega na tym, że młodzież grająca w szachy nie może nie być utalentowana matematycznie. Nie ma ona problemów z dostaniem się na studia wyższe, niezależnie od tego, z jakich grup społecznych się wywodzi;
-  kształtowania cech określonych rygoryzmem społecznym, charakteryzującym Niemców, Holendrów i ludność nordycką. Rygoryzm charakteryzuje postawę ścisłego przestrzegania zasad, prawa, porządku, a także nieustępliwość w działaniu dla osiągnięcia celu. Współzawodnictwo sportowe w szachach wyrabia skłonność do przestrzegania zasad rygoryzmu;
- pogłębiania wrodzonych uzdolnień do matematyki, innych nauk ścisłych i języków obcych. Potwierdzają to niekwestionowane od dziesięcioleci wyniki badań naukowych na ten temat, zapoczątkowanych przez Emanuela Laskera, znanego matematyka, pierwszego mistrza świata w szachach oraz wyniki badań (2008), John Hopkins University nad budowa mózgu wyznaczającą uzdolnienia matematyczne. Małe dzieci powinny uczyć się przedmiotów ścisłych przez gry oparte na logice szachowej, a szkoła powinna wykorzystywać to, że lubią one współzawodniczyć, wygrywać;
- lepszego wykorzystywania nowoczesnych narzędzi pracy, jakimi są komputer i Internet. Dzieci grające w szachy wcześnie postrzegają, jak trudne zadania można stosunkowo łatwo rozwiązywać za pomocą komputera i Internetu;
- poprawy zapobiegliwości, przedsiębiorczości, podnoszenia roztropności i rozwagi młodzieży; Dziecko grające w szachy musi bowiem samo potrafić rozwiązywać napotykane problemy nie tylko na szachownicy, ale też te związane z podnoszeniem kwalifikacji szachowych (dojazd na zajęcia, pozyskiwanie materiałów szkoleniowych itp.);
- poprawy umiejętności logicznego myślenia, wzmacniania pamięci, rozpoznawania wzorców; zwiększenia zdolności podejmowania racjonalnych decyzji. Dobre alternatywy przychodzą im do głowy szybko i łatwo;
- wyrabiania umiejętności konkurowania, gotowości do ostrej walki o zwycięstwo. Cechy te wcześnie rozwijane pozostają na całe życie;
- przezwyciężania fobii przed „innymi”, gdyż grając w szachy wcześnie spotykają się na turniejach z „innymi”i postrzegają, że „inni” też są fajni;
- masowe nauczanie grania w szachy, realizowane np. w Chinach, zdaniem Aleksandra Mundella (noblisty z 1999 r.) poprawia instytucje nieformalne, a organizacja wielkich imprez szachowych w emerging countries poprawia ich wizerunek w świecie, dowodzi ich otwierania się na świat;
- poprawy samooceny szans rozwojowych przez dzieci niepełnosprawne fizycznie:
-    wczesne nauczanie gry szachowej niewidomych zmniejsza skalę debilizmu (wynosi aż 70%), a także umożliwia zdobycie zawodu instruktora szachowego,
-    umożliwia dzieciom z porażeniem mózgowym uczestniczenie we wspólnej zabawie,
-    umożliwia dzieciom niepełnosprawnym fizycznie uczestniczenie we współzawodnictwie sportowym, uzyskiwanie zawodu trenera, ułatwia w dostaniu się na studia.
Byłoby nieuczciwe twierdzić, że szachy rozwiązują wszystkie problemy Polski, czy województwa, w tym dzieci potrzebujących pomocy, ale ważne jest  to, że pomagają dostrzec te problemy i wskazać sposób ich przezwyciężania; Masowe nauczanie gry szachowej w szkołach może zatem stać się ważnym i atrakcyjnym dla młodzieży sposobem zastępowania negatywnych aspektów życia społecznego pozytywnymi.
Można mniemać, ze umiejętne posługiwanie się tego rodzaju argumentacją, przybliża nas do środków publicznych ułatwiających upowszechnianie szachów.

Reasumpcja pkt 4.1. – 4.3.

Przezwyciężenie  barier modernizacyjnych – podobnie jak to miało miejsce w krajach zwanych Tygrysami Azjatyckimi – przede wszystkim wymaga fundamentalnego zreformowania szkoły. Przeszkolenie nauczycieli, umożliwiające masowe nauczanie szachów w szkole, będzie ważnym elementem tej reformy. Z kolei przezwyciężanie barier innowacyjnych będzie korzystnie wpływać, w tym przez pomnażanie środków, na głębokość reformy szkoły. Mamy tu zatem do czynienia z pozytywnym sprzężeniem zwrotnym, czyli takim, kiedy stan końcowy wpływa na stan początkowy.

4.4. Grupy docelowe, które w pierwszej kolejności objęte zostaną szkoleniem szachowym.
Biorąc pod uwagę wspomniany już fakt, że do 2014 r. Regionalne ośrodki EFS przewidują wdrożenie programów podwyższania kwalifikacji nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjalnych i licealnych, budowa strategii rozkwitu polskich szachów powinna być oparta na przeszkoleniu szachowym wszystkich nauczycieli chcących podwyższyć kwalifikacje. To jest szansa, która się nie powtórzy. Jeśli jej nie wykorzystamy, pisane strategie będą miały charakter dokumentów historycznych, bez wpływu na rzeczywistość. PZSzach za najważniejsze swoje zadanie w tym czasie powinien uznać  przeszkolenie działaczy związków regionalnych, większych klubów i fundacji w zakresie przygotowywania projektów przewidujących przeszkolenie szachowe nauczycieli.
Grupami docelowymi są zatem nauczyciele szkół podstawowych i średnich. Tylko oni, po odpowiednim przeszkoleniu, mogą zapewnić masowe nauczanie w szkołach grania w szachy i zrealizować zakładane w Projekcie cele ogólne i szczegółowe. Byłoby to podejście unikatowe w skali światowej, gdyż dotychczas nauczaniem szachów w szkołach zajmowały się instytucje spoza szkoły lub wprowadzano nauczanie szachów bez wcześniejszego przeszkolenia nauczycieli, co z reguły kończyło się – bo musiało – niepowodzeniem. Tego błędu nie można powtórzyć w Polsce.
Ważnym elementem prezentowanej tu strategii rozwoju szachów jest wypracowanie skutecznej metody rekrutacji nauczycieli gotowych podjąć zdobywanie kwalifikacji trenera II klasy lub instruktora szachowego, a następnie prowadzić zajęcia szachowe.

Krok 3

4.5. Celem działań przewidzianych w trzecim kroku jest weryfikacja zdolności przygotowania działaczy szachowych szczebla centralnego i danego województwa do zorganizowania działań wymienionych w pkt 4.3. oraz oszacowanie ich kosztów. Jeśli potencjalnie dostępne środki na realizację zamierzonych zadań są za małe, wówczas należy albo zmniejszyć zakres i oszacować skutki tego ograniczenia dla rozwiązywania problemów wymienionych w pkt 4.3., albo podjąć nie brane wcześniej pod uwagę działania na rzecz zwiększenia środków finansowych, kadrowych itp.
Przygotowanie projektu zazwyczaj wymaga kilku iteracji dostosowujących projekt do środków oraz wyszukiwania nowych środków dostosowując ich poziom do zakresu zadania. Mocno podkreślam, że  proponowane metody przezwyciężania barier innowacyjnych niemal zawsze mają charakter pozytywnych sprzężeń zwrotnych czyli – jak wspomniałem - takich, kiedy osiągany cel końcowy wpływa na stan wyjściowy (początkowy). Nie wolno dopuścić do strat powodowanych niedostrzeganiem tego rodzaju sprzężeń (Powyższe sprzężenia zwykło się nazywać wartością dodaną lub akceleracją zakładanych efektów).
Podsumowując, myślą przewodnią budowania strategii rozwoju szachów z wykorzystaniem metody PCM jest identyfikacja barier modernizacyjnych w kraju (województwie, powiecie, wielkim mieście) i wykazanie możliwości wykorzystania walorów wychowawczych i edukacyjnych szachów do przezwyciężania tych barier. Należy zatem zapewnić nauczycielom możliwość przeszkolenia szachowego i rozpocząć nauczanie dzieci grania w szachy w szkołach.
Jest to główna składowa strategii, inne jej komponenty pokazane zostaną w dalszej części pracy.

5. Czy obserwowana komercjalizacja sportu mieć będzie wpływ na rozwój szachów w Polsce?


Obserwujemy w całej Europie, ale częściowo również w Polsce, zjawisko przekształcania się klubów ze stowarzyszeń sportowych w spółki kapitałowe, które muszą kierować się zyskiem; nie dotyczy to jeszcze sportu szachowego. Zarządy spółek kapitałowych muszą być sprawnymi, profesjonalnymi menedżerami sportu, rozumiejącymi działania mechanizmów rynku. Oznacza to komercjalizację sportu. Jej ważną cechą jest współpraca klubów z przedsiębiorstwami różnych branż. Współczesny klub sportowy jest nowoczesnym przedsiębiorstwem usługowym prowadzącym działalność biznesową na rynku sportowym.
Podstawowym warunkiem komercjalizacji klubów szachowych jest podniesienie poziomu sportowego zawodników i zbliżenie ich osiągnięć sportowych do uzyskiwanych przez czołówkę szachową świata. Jedynie kluby sportowe, kierując się zyskiem a nie misją, sporządzają strategię rozwojową wykorzystując metody stworzone przez firmy działające na innych niż sportowy rynkach (np. 7 – S).
Głównym źródłem przychodu skomercjalizowanego klubu sportowego jest sprzedaż usług promocyjnych. Z tego punktu widzenia strategia rozwoju PZSzach powinna określić ogólne zasady jego relacji ze skomercjalizowanymi klubami. Ze względy na różne możliwości prowadzenia działalności przez skomercjalizowane kluby, szczegółowe zasady współpracy mogą być w sposób racjonalny ustalone jedynie oddzielnymi umowami. Zwracam uwagę, że jest to dyskusja pro futuro. Po to, żeby klub mógł sprzedawać swoje usługi w zakresie promocji wyrobów lub marki firmy, nie wystarczą ani zmiany statutowe, ani zawarte porozumienie. Podstawowym warunkiem takiej działalności jest popyt na usługi klubu w omawianym zakresie. Popytu takiego nie ma i długo nie będzie, gdyż – jak już o tym była mowa - zależy on od poziomu sportowego posiadanych zawodników. Firmy reklamują się sponsorując Małysza (choć reprezentuje mało znaną w świecie dyscyplinę sportu), Kowalczyk, wioślarzy, a także mistrzów Europy, świata czy zwycięzców olimpijskich, jeśli nawet reprezentowane dyscypliny sportu – do czasu osiągnięcia sukcesu – były mniej popularne od szachów. Firmy nie dlatego nie reklamują się przez szachy, że nie lubią szachów, lecz dlatego, że używając amerykańskiego terminu, byłby to dla nich „monkey business”. Która  bowiem z dużych firm chciałaby reklamować swój produkt lub markę firmy przez sponsorowanie najlepszych polskich arcymistrzów, nie mieszczących się w pierwszej „100” na światowej liście rankingowej? Prawdopodobnie żadna, z obawy przed wywołaniem fatum.
Podsumowując, atrakcyjność promowania się przez sport niewidowiskowy, jakim jest sport szachowy, zależy od poziomu sportowego posiadanych przez klub zawodników, a ściślej od miejsca na liście rankingowej. W odniesieniu do szachów, poziom sportowy i zasięg organizowanych imprez determinują liczbę wejść na oficjalną stronę internetową klubu, w tym w trakcie sponsorowanej imprezy. To liczba wejść i struktura wiekowa internautów wyznaczają cenę, po której można sprzedać usługę. Cena zależy też od rytmiczności organizowanych imprez i stałości kalendarza. Dotychczas PZSzach psuł rynek, nie utrzymując stałych terminów organizacji IMP i rozgrywek o Puchar Superligi, uniemożliwiając firmom włączenie szachów do kampanii reklamowych. Firma zainteresowana promocją przez imprezy szachowe musi wcześniej znać kalendarz rozgrywek oraz organizowanych turniejów.
Summa summarum, rozwój szachów w Polsce może dokonywać się przez długi okres głównie ze środków publicznych. Dlatego – jak o tym była mowa na początku pracy - metody opracowywania strategii rozwoju szachów nie mogą być takie (np. 7 – S), jakie stosują przedsiębiorstwa, lecz takie, jakie stosują instytucje pozarządowe tj. wykazujące bariery modernizacyjne i przydatność proponowanych działań dla ich przezwyciężenia. W świetle przedstawionej analizy można zatem powiedzieć, że obserwowana komercjalizacja sportu przez lata nie będzie mieć wpływu na rozwój szachów w Polsce.

Podsumowanie końcowe.

1. Podsumowując, treści zawarte w opracowaniu, pragnę zwrócić uwagę, że przedstawione w „Strategii PZSzach” działania nie uwzględniają realizacji najważniejszego przedsięwzięcia prowadzącego do zbudowania strategii przywrócenia przedwojennego blasku polskim szachom. Strategia ta nie bierze bowiem pod uwagę faktu, że droga wiedzie przez masowe nauczanie szachów w szkołach przez ich nauczycieli.

Jak łatwo się domyślić, rozkwit szachów przez nauczanie gry szachowej w szkołach, nie jest jedynym elementem składowym strategii przywrócenia przedwojennego blasku polskim szachom, ściślej rozkwitu polskich szachów.
      Potrzebne są jeszcze przynajmniej następujące elementy:
a)    opracowanie i przyjęcie przez Parlament „ustawy szachowej” (jej założenia przedstawiłem na oficjalnej stronie internetowej Fundacji www.poloniachess.pl  pod adresem: http://www.poloniachess.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=628&Itemid=126 ). Przyjęcie ustawy przez Parlament w największym stopniu zależeć będzie od angażowania się podmiotów szachowych w przezwyciężenie barier modernizacyjnych (czyli od wykazania tzw. przydatności społecznej sportu szachowego);
           Ustawa zapewnić powinna:
-    obowiązkowe – po przeszkoleniu nauczycieli nauczanie szachów w 3 pierwszych klasach szkoły podstawowej, jeśli Ministerstwo Edukacji Narodowej nie dokonałoby tego na mocy rozporządzenia. Trzeba jednak pamiętać, że wprowadzenie obowiązkowego nauczania gry szachowej generować będzie koszty, pokrycia których nie będzie można zapewnić rozporządzeniem,
- wydłużenie do 20 roku życia zaliczania punktów zdobywanych we współzawodnictwie sportowym, jeśli MSiT nie wprowadziłoby tego przepisu drogą rozporządzenia;
- zaliczenie szachów do sportu indywidualnego i zespołowego, jeśli MSiT nie wprowadziłoby tej regulacji drogą rozporządzenia;
- pomoc najbardziej uzdolnionym zawodnikom w ich szybkim marszu na Olinmp;
- przyznawanie emerytur najlepszym szachistom w oparciu o ściśle zdefiniowane kryteria;
b)    wprowadzenie do Zarządu PZSzach wybitnych przedstawicieli świata biznesu, polityki, kultury i nauki;
c)    zaprzestanie marnotrawstwa pieniędzy na organizowanie takich przedsięwzięć, jak organizowanie zgrupowań kadry, powrót do koncepcji ligi dojazdowej (nie mam wątpliwości, ze jej zwolennicy rekrutują się spośród osób pragnących legalnie spędzać weekendy poza domem);
d)    zwiększenie troski Zarządów i klubów o staranne wykształcenie ogólne najlepszych szachistów (na wzór Tartakowera czy Przepiórki);
e)    piastowanie przedwojennej zasady „dobrze lub źle, byle z nazwiska”;
f)    organizowanie kilku turniejów szachowych o światowej randze. Jak o tym już była mowa, zdaniem Profesora Mundella, twórcy teorii wspólnej waluty euro, organizacja wielkich turniejów szachowych w emerging countries jest dobrym sposobem ich promocji w świecie, gdyż dowodzi otwartości na świat. Profesor Mundell wykazał w Chinach, że organizowanie takich turniejów (np. przez miasto Nanjing w 2008 r.) stwarza szansę na pozyskiwanie środków publicznych i prywatnych na rozwój szachów.
Opis elementów strategii zawartych w punktach b, c, d, e, f zawarty jest w moim opracowaniu „Rozwój szachów w Polsce wymaga fundamentalnych reform strukturalnych i przyciągnięcia do nich elit a nie paliatywów” oraz w założeniach „ustawy szachowej” (obydwa opracowania dostępne na: www.poloniachess.pl ).
Rozumie się samo przez się, że PZSzach, budując, a następnie realizując strategię rozwoju polskich szachów, nie może – jak to drzewiej bywało – być jednocześnie organizatorem wojny wszystkich przeciwko wszystkim (tak wielki filozof angielski Thomas Hobbes określił stosunki panujące w społeczeństwach pierwotnych).
2. Opracowując strategię, PZSzach musi zdefiniować, co chce osiągnąć. Jeśli chce wygrywać DME, powinien dobrze zapoznać się ze strategią Azerbejdżanu i sprawdzić, czy mamy środki na jej realizację. Jeśli je mamy, to niewiele trzeba zmieniać we wspomnianej strategii po to, aby dostać się na Olimp. Jeśli nie mamy – należy porzucić marzenia.
Jeśli PZSzach chce realizować strategię kanadyjsko-nordycką polegającą na wykorzystaniu edukacyjnych i wychowawczych walorów szachów, powinien rozpocząć jej tworzenie od dokładnego przeczytania pracy Jima Celone (whychess: http://www.edutechchess.com/whychess.html), dostępnej w języku polskim na www.poloniachess.pl pod adresem: http://www.poloniachess.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=630&Itemid=99 (opracowana „Strategia PZSZach” nie uwzględnia dorobku tych badań).
Wszyscy członkowie związku (kluby, fundacje, związki wojewódzkie) powinni opanować umiejętność praktycznego stosowania metody PCM, rozpoznać problemy, które chcą rozwiązać upowszechniając szachy, ustalić działania, potrzebne środki, czas realizacji i wykonać tyle iteracji, ile jest potrzebnych do zrównoważenia zadań ze środkami, następnie aplikować o środki do instytucji publicznych, zwłaszcza unijnych. Trzeba przy tym pamiętać, aby niczego nie uronić z pojawiających się korzyści wynikających z dodatnich sprzężeń zwrotnych, stanowiących wartość dodaną realizowanych projektów.
Jeszcze raz pragnę podkreślić, że wykazanie przydatności rozwoju szachów do wspierania instytucji państwa w przezwyciężaniu barier modernizacyjnych jest trudną, mozolną, ale najskuteczniejszą metodą dotarcia do środków publicznych potrzebnych do osiągnięcia poziomu światowego. Można być pewnym, że upowszechnianie szachów rodzić będzie wybitnych arcymistrzów. Z kolei – doświadczenie światowe wskazuje, że nic tak nie sprzyjałoby upowszechnianiu szachów, jak przynależność najlepszych arcymistrzów krajowych do czołówki światowej. Większość młodzieży chce naśladować swego idola.

*       *    *

Przedstawiony tekst powstał w reakcji na ogłoszenie „Strategii Polskiego Związku Szachowego”. Wykorzystuję doświadczenia własne oraz koleżanek i kolegów z Fundacji zdobyte w opracowywaniu projektów upowszechniania szachów. Ważnym celem powstania tego opracowania jest zwrócenie uwagi na wykorzystanie środków  unijnych na szachowe przeszkolenie nauczycieli pozwalające na uzyskanie świadectwa ukończenia studiów podyplomowych zapewniających uzyskanie tytułu trenera II klasy w szachach lub instruktora szachowego. Jak wspomniałem, prawdopodobnie szansa taka nie powtórzy się już więcej.
Jeśli chcemy iść opisaną tu drogą, nazywaną często „nordycko – kanadyjską”, czyli drogą realizacji misji za publiczne pieniądze, to „Strategia” – jak to mocno podkreślałem – musi być koherentna, ale zarazem kompatybilna z Raportem Rządowym „Polska 2030”. Musi być częścią składową rządowego programu fundamentalnej reformy szkoły, a przynajmniej spróbować się wpisać w rządowy program działań na rzecz tej reformy.
Zapewnieniu kompatybilności sprzyjałoby zorganizowanie pod patronatem Profesora Jerzego Buzka – Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego z udziałem Profesora Mirosława Handke (obaj są członkami Rady Programowej Fundacji na Rzecz Wspierania Szachów w Warszawie), ministra Michała Boniego, minister Katarzyny Hall – konferencji nt. „wykorzystanie edukacyjnych i wychowawczych walorów szachów do fundamentalnej przebudowy polskiej szkoły”.
Takiej konferencji nie możemy zorganizować sami, bez ludzi o wielkich nazwiskach, gdyż jej dorobek nie przeniósłby się ani na kierunki reformy szkoły, ani na kierunki rozwoju szachów.
I na koniec przestroga. Puszczając wodze fantazji w rozmyślaniach jak zbudować tak niezbędną strategię rozwoju polskich szachów, musimy jednocześnie twardo stąpać po ziemi. Nie możemy ulec iluzji, że dzięki niej wywołamy u nas mitologiczne penaty opiekujące się polskimi szachami, jak ongiś opiekowały się one rodziną i ogniskiem domowym. Nic nie zastąpi rygoryzmu, ciężkiej pracy, uporu i gotowości do poświęceń dla osiągania bliższych i dalszych celów.